Szkolenie pełne wyzwań, czyli dzień z życia Ekstraklasisty

Szkolenie pełne wyzwań, czyli dzień z życia Ekstraklasisty

Luty 2018

Na zegarku wybija godzina 4:45, kiedy zaczyna dzwonić budzik. No dobrze, jeszcze 5 minut drzemki… Tak zaczyna się dzień pracy jednego z naszych Ekstraklasistów. Przeczytajcie relację Adama Poznara, który odbywa w sklepie Tesco szkolenie na Kierownika Zespołu.
OK, po kilku minutach drzemki czas wstawać do pracy! Szklanka wody, kilka porannych ćwiczeń w ramach work-life balance, lekkostrawne śniadanie, poranny prysznic i już niemal magicznie jestem w autobusie. Docieram do hipermarketu Tesco, w którym pracuję od godziny 6:00.
Zaczynamy!
Przebieram się szybko w koszulkę pracowniczą oraz robocze buty i biegnę do Działu Kontroli Zgodności, gdzie dzisiaj zacznę zdobywać wiedzę. Po drodze wymieniam kilka pozdrowień z pracownikami, których znam oraz kilka uśmiechów z tymi, których jeszcze nie znam. W ramach treningu na stanowisku specjalisty otrzymuję od kierownika skaner PDCU i skanuję braki na Dziale Suchej Żywności. Wykonuję zadanie zadziwiająco szybko i sprawnie – praktyka czyni mistrza! Wypytuję o szczegóły procedur i czuję, że wkrótce dostanę jeszcze ważniejsze zadania, może nawet udział w pełnej inwentaryzacji? Zobaczymy.
Omówienie bieżących spraw
Wyobraźnię jednak chwilowo odkładam na bok, bo dochodzi godzina 10:00, czyli spotkanie kierowników działów z menadżerem sklepu. Każdy po kolei opowiada o bieżących sprawach. Okazuje się, że znów mamy największą sprzedaż w regionie! Dostępność dla DotComu jeszcze do poprawienia, ale wciąż jest nieźle. 2 in Front do poprawy, chociaż po części to rozumiem, ostatnie dni były bardzo intensywne, jeżeli chodzi o ilość klientów.
Pora na przerwę
Po spotkaniu ruszam na przerwę. Zwykle spędzam ją w stołówce pracowniczej, ale tym razem mam ochotę na drobny posiłek w Bistro. Przy ladzie pilnuję się, aby nie nałożyć na talerz zbyt dużo – staram się nieco schudnąć, co nie jest łatwe, widząc tyle smakołyków. Przy okazji rzucam okiem na mój krokomierz i zastanawiam się, jak to możliwe, że w ciągu jednego dnia potrafię przejść w sklepie tyle kilometrów, ile kiedyś w ciągu kilku dni.
W czym mogę pomóc?
Po przerwie ruszam do biura administracji sklepu spotkać się z Partnerem Personalnym Regionu. Rozmawiamy o przebiegu mojego programu oraz o grafiku i zaplanowanych dniach wolnych – wypadałoby wrócić choć na chwilę do rodziny i przyjaciół. Przechodzę następnie po kilku działach pytając, czy mogę w czymś pomóc – to doskonała okazja do ćwiczenia zagadnień na walidację! W Punkcie Obsługi Klienta wystawiam kilka faktur dla klientów, pomagam trochę w towarowaniu na stoisku warzyw i owoców, na koniec przechodzę obchód sklepu z Menadżerem – dzięki jego trafnym uwagom łatwiej mi zauważać, co można poprawić w funkcjonowaniu sklepu.
W drodze z Tesco do… Tesco
Mija godzina 14:15, czas wracać do domu! W drodze powrotnej przypominam sobie, że wszystkie słoiki z jedzeniem przywiezione z domu są już opróżnione, więc kieruję się do sklepu… oczywiście Tesco, tylko że małego formatu. Pracowałem tutaj podczas twista, dzięki czemu miałem okazję zapoznać się z pracownikami, z którymi teraz się witam i opowiadam, jak idzie mi praca w roli koordynatora. Docieram w końcu do domu, zjadam spokojnie obiad i postanawiam poczytać trochę rutyn. Po 30 minutach stwierdzam, że zdecydowanie bardziej wolę pracę w praktyce, mimo to obiecuję sobie w duchu, że jutro również je poczytam. Może…
A po godzinach pracy…
Resztę dnia poświęcam swojemu hobby. W końcu czasem wypadałoby odpocząć… Idę więc na siłownię, z której mogę bezpłatnie korzystać dzięki wyrobionej karcie MultiSport, a po powrocie oglądam filmy w internecie, nie zapominając oczywiście o krótkich odwiedzinach portali społecznościowych. Ups! Już prawie 22:00, ten czas leci zdecydowanie za szybko! Kładę się spać, a zasypiając zastanawiam się, jakie wyzwania będą czekać mnie w kolejnych dniach – w końcu żaden dzień szkolenia na Kierownika Zespołu nie jest taki sam!