W USA Halloween cieszy się tak ogromną popularnością, że jest drugim najbardziej komercyjnym świętem zaraz po Bożym Narodzeniu. Nie jest to jednak żaden współczesny, czy też amerykański wymysł, korzenie Halloween sięgają czasów celtyckich.

Czy nam się to podoba, czy nie, Halloween stał się częścią naszej kultury. Póki co mali przebierańcy nie chodzą od drzwi do drzwi żądając słodyczy, ale być może już niebawem będzie inaczej. W końcu dzieci wykorzystają każdą okazję, by osłodzić sobie życie.

Czarny makaron z dynią i mleczkiem kokosowym to idealne danie dla mrocznych, halloweenowych potworów!

Sięgnijmy jednak wstecz, aby Halloween nie kojarzył nam się wyłącznie ze straszeniem i wycinaniem dyni. Tradycja świętowania nocy z 31 października na 1 listopada wywodzi się od celtyckiego święta Samhain. Celtowie, a także Galowie, żyli dwa tysiące lat temu w południowych częściach Europy Środkowej i Zachodniej. Były to ludy mocno związane z naturą, wierzące, że w nocy, od której zaczynał się ich nowy rok, znikają granice między światem żywych i zmarłych, duchy wracają na ziemię, a żywi mogą zajrzeć w zaświaty. Celtyccy kapłani, czyli druidzi, palili ogromne ogniska, w których ludzie składali plony i zwierzęta w ofierze swoim bóstwom. W czasie święta nosili ubrania ze skór i głów zwierząt, próbowali też odgadnąć swoją przyszłość. Ogień zapalano także w domach, żeby wskazać drogę zmarłym duszom bliskich i krewnych, aby ci mogli ich w tym czasie odwiedzić. Stąd pochodzi tradycja zapalania świeczek.

Europejska tradycja

W I wieku p.n.e. większość ziem zamieszkanych przez Celtów zostało podbitych przez Rzymian, a tradycje celtyckie zaczęły się mieszać z rzymskimi. 13 maja 609 roku papież Bonifacy IV wyświęcił rzymską, pogańską świątynię (Pantheon) na kościół Marii Panny. W tym roku wprowadził również święto Wszystkich Świętych. Sto lat później papież Grzegorz III zmienił datę obchodów tego święta na 1 listopada, kiedy to wyświęcił ku czci wszystkich świętych kaplicę w Bazylice św. Piotra. Wraz z chrześcijaństwem święto trafiało do krajów celtyckich, w których mieszało się z tamtejszymi tradycjami. Przetrwała więc tradycja palenia ognisk, przebierania się za świętych, anioły i diabły. Święto wszystkich świętych było nazywane także All-Hallows, zaś poprzedzającą go noc zaczęto nazywać All-Hallows Evening i stąd właśnie nazwa Halloween.

Halloweenowe przebieranki

W USA, ze względu na europejską i indiańską mieszankę kulturową, zrodziła się inna wersja Halloween. Sąsiedzi opowiadali tu sobie mrożące krew w żyłach historie o zmarłych, tańczyli i śpiewali. Święto to spopularyzowało się w całym kraju dopiero w drugiej połowie XIX wieku, kiedy do Ameryki dotarły miliony Irlandczyków uciekających ze swojego kraju przed klęską głodu. Od tamtej pory Amerykanie w wieczór 31 października przebierają się za straszydła, a dzieci chodzą od domu do domu i straszą w zamian za słodycze. Na początku XX wieku Halloween stracił ostatnią szczyptę podtekstu religijnego i stał się świętem, na które Amerykanie rocznie wydają około 6 miliardów dolarów.

Historia dyni

Symbol Halloween to także sprawka Irlandczyków, a raczej jednego z nich, który nazywał się Jack O’Lantern. Według legendy był to przebiegły i chciwy pijak, który wezwał diabła, żeby z nim pił. A ponieważ nie chciał płacić za napitki, przekonał diabła, aby ten zamienił się w monetę. Następnie włożył go do sakiewki ze srebrnym krzyżem, uniemożliwiając diabłu ponowną przemianę i uwięził go. W zamian za uwolnienie diabeł obiecał Jackowi, że przez cały rok da mu spokój, a gdy umrze, nie porwie jego duszy do piekła. Rok później Jack przyłapał diabła siedzącego na drzewie na kradzieży owoców. Irlandczyk nie zastanawiał się długo i wyrył w korze drzewa znak krzyża. Diabeł znów był bezsilny. Musiał obiecać Jackowi spokój na kolejnych dziesięć lat.  
Gdy stary pijak zmarł, w niebie nie chciano go za wszystkie grzechy, których się dopuścił, a do piekła pójść nie mógł. Diabeł podarował mu wiecznie tlący się węgielek, żeby mógł sobie nim oświetlać drogę. Jack włożył go do wydrążonej rzepy i od tej pory błądzi po ziemi. 

Gdy podczas halloweenowej zabawy zabraknie sił, spróbujcie dynię zapiekaną z warzywami

Irlandczycy pierwotnie w swojej ojczyźnie wycinali latarnie z rzepy, ale w Ameryce okazało się, że dynia jest bardziej podatna i daje większe możliwości. Szybko więc zapomnieli o rzepie. I tak na całym świecie wycina się latarnie z dyni, choć mało kto już pamięta historię irlandzkiego łotrzyka, Jacka O’Lanterna.

Published: 2 miesiące temu
Wydrukuj tę stronę
Podziel się artykułem