Dziecko Szkoła 7 zdań, które nauczyciel chciałby powiedzieć rodzicom

1. Poziom wiedzy to nie wszystko

Program jesiennych rozmów rodziców zawiera mniej więcej takie rozmówki: "I jak tam Ania zaczęła nowy rok? Radzi sobie?”. Wszystko jest w porządku. Rozmowa przechodzi do preferencji dziecka odnośnie różnych tematów lub przedmiotów i tego, nad czym wspólnie można popracować, by zapewnić mu udany rok szkolny. Z tym wyjątkiem, że na koniec ubiegłego roku zapisano, że dziecko posługuje się językiem angielskim na poziomie A2 i teraz rodzice chcą się dowiedzieć, dlaczego nie jest jeszcze na poziomie B1. Niekoniecznie te poziomy pokrywają się z wymaganiami roku szkolnego, ale dobrze obrazują problem. Podobnie jest przecież z nauką czytania i matematyki. Czy natychmiast po każdym ważnym wydarzeniu w Twoim życiu miałaś wszystko poukładane i ustabilizowane? Potrzeba czasu na nawiązanie pozytywnych relacji, nie mówiąc już o wyrównaniu poziomów postępu w nauce.

2. Pozwól im na nieco samodzielności

Usamodzielnienie się bywa trudne dla rodziców, bo to dziecko dyktuje, kiedy ta chwila musi nadejść. I może to nastąpić niezależnie od klasy, do której chodzi lub poziomu nauki. Dzieci są oczywiście najcenniejszymi skarbami w naszym życiu i naturalnie będziemy walczyć o ich zdrowie i bezpieczeństwo. Niezależność i jej pragnienie przychodzi do nas prędzej czy później i dobrze rozpoznać jej sygnały. Czy Twoje dziecko nagle zaczyna komponować własne utwory, tworzyć obrazy lub fotografować, a później patrzy na Ciebie spojrzeniem oczekującym uznania, bądź pochwały? A może gotuje swoje pierwsze potrawy lub wykonuje modele samolotów? Spróbuj wyznaczyć mu kilka zadań. Pozostawiony samemu sobie 10-latek może zaskakująco dobrze pamiętać o codziennym przygotowaniu pracy domowej lub przygotowaniu śniadania. Wpajanie pozornie podstawowych czynności jako codziennej rutyny pomoże mu rozwinąć poczucie wartości i poradzić sobie później w szkole wyższej.

3. Gry wideo mają oznaczenia nie bez powodu

Bardzo prawdopodobne, że konsola lub komputer w Twoim domu utrzymuje dziewięciolatka w ciszy i spokoju. Nie zawsze da się kontrolować to, co dziecko ogląda na monitorze, ale dopóki nie będzie w stanie odróżnić CGI od rzeczywistości, pamiętaj, by starać się nad tym czuwać, obserwować jak reaguje i jak na niego wpływają ulubione gry. Wytłumacz mu różnice w wartościach między światem wirtualnym a realnym.

4. Youtuberzy nie zawsze są wzorem do naśladowania

Upominanie ucznia z powodu zakłócania przebiegu lekcji zdarza się przynajmniej raz dziennie u większości nauczycieli; to część pracy. Mimo że jest to irytujące, faktycznie pomaga wyznaczyć lub regularnie wzmacniać granice zachowań i rzadko prowadzi do eskalacji. To znaczy, dopóki dziecko nie zacznie się inspirować swoimi autorytetami z sieci: kłócenie się, gestykulowanie, przewracanie oczami, prychanie, wzdychanie, i tak dalej. Media mogą kreować takie osoby jako postępowe i inspirujące. W związku z tym często przymykamy oko na ich poglądy i niekulturalne nawyki.. Bolesne jest obserwowanie ośmiolatków naśladujących takie zachowania nawet na placu zabaw. Im wcześniej dziecko zrozumie, że może być lepsze niż kpiący z niego vloger, nie zachowując się tak jak on, tym lepiej.

5. Chłopaki mogą poczekać

"Moja córka jest ostatnimi czasy jakaś markotna" - nie jest szczególnie rzadkim stwierdzeniem w ustach rodzica. Problemy w przyjaźniach dziewcząt mają tendencję do przeciągania się. Natomiast u chłopców z reguły doprowadzają jedynie do prostej, krzykliwej wymiany obelg, po czym obaj delikwenci wracają do codziennej rutyny. Kiedy matka stwierdza, że apatia jej ośmioletniej córki wynika z faktu, że nie ma chłopaka, powinna nam się zapalić w głowie czerwona lampka. W tym wieku romanse są traktowane przez dzieci tak samo poważnie, jak obrzucanie się piaskiem na placu zabaw. Uczniowie znajdują się pod wystarczającą presją w szkole podstawowej i nie muszą się jeszcze przy tym martwić sprawami sercowymi. Postarajmy się, by większą uwagę przykładały do nauki.

6. Twoje dziecko może być po prostu leniwe

Jeśli chodzi o postępy, każdy nauczyciel chce tego, co najlepsze dla każdego ucznia w klasie - i to nie tylko ze względu na to, że sam jest oceniany. Jeżeli 10-latek nie robi takich postępów, na jakie go stać i to nie dlatego, że jest zmęczony - może dzieje się tak dlatego, że…cóż, jest leniwy. Zdradza to nie tylko język ciała w znanej pozycji, położonej na stoliku z czołem opartym o nadgarstek. W porównaniu do innych o podobnie wysokich zdolnościach, zaczyna się cofać - popełnia częste, podstawowe błędy.

Trudno uczyć kogoś, kto nie chce się uczyć, ale prawie niemożliwe jest nauczenie kogoś, kto myśli, że już to wszystko zna. Pomijając rozmowy o wysiłku i postawie, warto byłoby przypomnieć mu, że wkrótce będzie musiał sobie poradzić z wymaganiami szkoły wyższego poziomu.

7. Wychowanie fizyczne jest przedmiotem obowiązkowym

Nastąpił duży wzrost liczby dzieci twierdzących, że nie mogą uczęszczać na WF lub przynoszących z domu zwolnienia, a niektóre wymówki są co najmniej wątpliwe (na przykład problem z kostką, który trwa miesiące lub przeziębienie, które nęka dziecko tylko w jednym dniu tygodnia). Podobnie jak matematyka i umiejętność czytania i pisania, WF (włączając w to wizyty na basenie) jest częścią krajowego programu nauczania i dziecko nie może decydować, czy chce na te zajęcia uczęszczać,  czy nie. Pamiętajmy: wychowanie fizyczne jest niezwykle potrzebne i dobre dla rozwoju dziecka, a uczęszczanie na WF leży w jego najlepszym interesie. Podobnie jak praca domowa i większość z powyższych punktów!.



Źródło: www.theguardian.com

Published: 8 miesięcy temu
Wydrukuj tę stronę
Podziel się artykułem

Artykuły

Uups! Brak artykułów pasujących do Twojego filtra. Zmień kryteria wyszukiwania.

Historie Pisane Smakiem, które pokochasz

Uups! Brak artykułów pasujących do Twojego filtra. Zmień kryteria wyszukiwania.